Primark - akcesoria i kosmetyki, które warto kupić

Primark - akcesoria i kosmetyki, które warto kupić

hej! każda z nas mniej lub bardziej lubi zakupy. Ja je uwielbiam, jednak jeśli chodzi o ubrania czy akcesoria to bardziej wolę kupować je przez internet niż stacjonarnie. Gdy zamieszkałam w Anglii, czyli ponad rok temu, moim ulubionym sklepem stał się Primark. Niestety sklep nie oferował zakupów online przez co chodziłam tam tylko raz na jakiś czas, bo w przeogromnym czteropiętrowym sklepie są zawsze takie tłumy ludzi, że już na samym wejściu często ma się ochotę zawrócić do domu.. oprócz tego asortyment sklepu jest na tyle duży, że nawet jak pobieżnie chcę zobaczyć większość rzeczy, które w ofercie ma sklep, to zajmowało mi to czasem z 3-4 godziny. Niemniej jednak uwielbiam Primark, bo można znaleźć tam naprawdę przecudowne rzeczy w świetnej jakości i niskich cenach zarówno jeśli chodzi ubrania, dodatki, buty (dla kobiet, mężczyzn i dzieci), kosmetyki, biżuterię jak i przeróżne artykuły do wyposażenia wnętrz tj. dekoracje i akcesoria do domu.


W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać moich Primarkowych ulubieńców. Jak wiadomo w Primarku można dostać wszystko w bardzo niskiej cenie, jednak nie zawsze tańsze znaczy gorsze. Ja wybrałam te rzeczy, z których jestem najbardziej zadowolona i które służą mi już przez długi czas, więc jeśli tylko będziecie się zastanawiać nad kupnem czegoś z moich propozycji to bez zastanowienia bierzcie, bo naprawdę warto!



Kapcie pandorożce - 2,5 funta
Panda i jednorożec - dla mnie połączenie idealne. Jest to zdecydowanie moja ulubiona rzecz z tego sklepu. Kapcie są niezwykle urocze, a do tego wyłożone całe w środku pluszowym materiałem, dzięki któremu są mega mięciutkie i ciepłe. Sięgają za kostkę. Mają na podeszwie antypoślizgowe  kuleczki, przez które w zasadzie na początku łatwiej było się poślizgnąć, zwłaszcza na płytkach, ale szybko się wytarły i działają już tak jak należy. 


Kapcie owieczki - 4 funty
Uszy w kształcie pomponików oraz wyszyta słodka buźka sprawiają, że kapcie wyglądają przesłodko. Środek wyłożony pluszowym materiałem. Są ciepłe i mają antypoślizgową podeszwę. Po czasie niestety uszka zaczynają się odrywać, ale wystarczy je przyszyć i są jak nowe. Przy okazji Poduszki w kształcie serc - każda za 3 funty
Prezentują się bardzo ładnie, a do tego są super jakościowo! 


Wiszące kolczyki wkrętki - 2,5 funta
Są w srebrnym kolorze. Mają dwa rzędy zwisających cyrkonii, jeden krótszy. Niestety nie zauważyłam tego gdy wybierałam je w sklepie, ale jeden kolczyk miał o jedną cyrkonię mniej w dłuższym pasku, przez co są trochę nierówne. Na szczęście kompletnie nie widać tego gdy się je założy. Są lekkie i delikatne. Dobrze się trzymają i nie ma obawy, że spadną. Po 2 miesiącach częstego noszenia wyglądają cały czas tak samo jak na początku i nic kompletnie nie sczerniało.  Kolczyki były zapakowane w śliczne ozdobne pudełeczko. Była jeszcze przyczepiona kartka z dedykacją, którą już oderwałam, więc jeśli chciałoby się zrobić komuś prezent to od razu ładne opakowanie i karteczka z głowy.



Kubek termiczny - 3 funty 
Motyw lam i cudowna kolorystyka skradły moje serce! Góra jest odkręcana. Kubek dobrze trzyma ciepło. Szybko się nagrzewa od gorących napoi, ale ma silikonową osłonkę, która chroni przed poparzeniem. Na spodzie kubeczka jest też taka sama guma, dzięki której kubek się nie ślizga. Jest szczelny i nie wylewa się nic po przechyleniu, jednak wolałabym nie ryzykować i nie chować go w torebkę gdy gdzieś wychodzę.



Paletka cieni do powiek Just Peachy oraz rozświetlaczy i róży Cheeky Peachy - każda po 4 funty 
Dwie cudowne brzoskwiniowe paletki, które mnie zauroczyły i to nie tylko swoim wyglądem, ale i również tym jak się spisują. Paletka po lewej zawiera cienie do powiek, a po prawej róże i rozświetlacz. Szczegółową recenzję na ich temat możecie znaleźć TU :)



Paletka korektorów - 3 funty
Posiadam wersję dla jasnej i średniej cery. Znajdują się w niej 3 beżowe kamuflaże w odcieniach ivory, neutral i light beige służące do ukrywania niedoskonałości, ale również fajnie spisują się przy konturowaniu twarzy. Różowym odcień, który neutralizuje żółte tony i żółty przeznaczony do maskowania cieni pod oczami. Korektory mają delikatną kremową formułę i bardzo przyjemnie się rozprowadzają. Mają dobre właściwości kryjące i odpowiednio maskują kłopotliwe miejsca.



Paletka Make Up Squad - 4 funty
Piękne holograficzne opakowanie, które mieni się w świetle na przeróżne kolory, a w środku paletki 4 cienie do powiek: 1 błyszczący (biały) i 3 matowe (fioletowy, różowy i brzoskwiniowy) oraz 2 róże do policzków, jeden matowy, a drugi połyskujący. Kolory cieni świetnie ze sobą współpracują i mają dobrą pigmentację. Trochę się osypują. Róże do policzków mają również super pigmentację i dają ładny, naturalny efekt.


Świeczki zapachowe - każda 1 funt
O tych cudeńkach również już wcześniej wspominałam Wam TU :) Świeczki wyglądają mega uroczo, a oprócz tego dają ładny zapach. Intensywność aromatu jest różna, ale mimo wszystko jestem bardzo z nich zadowolona.


Opaska na oczy z motywem pandy - 2,5 funta
Wykonana jest z grubszego, pluszowego materiału. Gumka mocno się rozciąga i jest też obszyta mięciutkim materiałem, dzięki czemu nie wżyna się ani nie uciska głowy. Wykonanie jest świetne! Bardzo fajny gadżet, ale niestety ja nie potrafię spać w opaskach, więc kupiłam ją bardziej przez sam fakt, że to pandziocha ❤ 


Separatorki do stóp - 1 funt
Zawsze taki gadżet wydawał się mi zbędny, ale jednak skusiły mnie słodkie jednorożce :) Bardzo ułatwiają malowanie paznokci i dzięki nim nie odbija się lakier na palcach. Są z miękkiej gąbki, nie uciskają i nie odkształcają się.


Pianka do oczyszczania twarzy z dodatkiem róży i witaminy E - 3 funty 
Przeznaczona jest do wszystkich rodzajów skóry. Pianka jest bardzo delikatna. Niewielka ilość wystarcza na całą twarz. Ma ładny i delikatny różany zapach, Mały minusik jeśli chodzi o zmywanie - musiałam aż 4 razy przemywać twarz, bo cały czas było czuć lekko tłustą powłokę na twarzy. Wynagradza jednak to świetne oczyszczenie skóry, a oprócz tego pianka sprawia, że jest ona niesamowicie gładziutka i mięciutka w dotyku jak i również lekko nawilżona. 



Silikonowa szczoteczka do twarzy - 1,5 funta
Z jednej strony posiada mięciutkie włoski, a z drugiej uchwyt z miejscem na palec. Przyjemnie masuje skórę twarzy, a przy tym  ją świetnie oczyszcza. Przy dłuższym, systematycznym używaniu zauważyłam również zmniejszoną ilość wydzielania sebum. 


Miętowe kapcie - 2 funty
Oprócz ślicznego koloru uwielbiam je za to jak są cudownie mięciutkie! Z przodu mają zawiązaną kokardkę z pomponikami na końcach sznureczków. Wokół kostki jest wszyta gumka, dzięki której kapcie nie spadają z nóg. Są bardzo wygodne!


Pomadki PS... - każda za 80 pensów
Pierwsza pomadka od lewej 'Cupcake' Lustre jest w pięknym różowym kolorze, zapewnia połyskujące wykończenie, a druga matowa 'Tickle' Matte jest w kolorze brudnego różu. Obie przepięknie i bardzo intensywnie pachną wanilią! Uwielbiam ten zapach we wszystkim, a tu jest on na tyle mocny, że nawet przy robieniu zdjęć cały czas go czułam bardzo mocno i wyraźnie. Pomadki ładnie wyglądają na ustach, chociaż zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu matowa, bo jednak Cupcake wydaje się trochę zbyt cukierkowy i nie pasuje taki kolor do mnie. Co do trwałości to jak za taką cenę jest dobra! Pomadki trzymają kilka godzin bez poprawek, ale tylko jeśli nic nie jemy czy pijemy, bo wtedy znikają z ust w chwilę.

Wpadło Wam coś w oko? Chętnie dowiem się czy macie jakieś swoje ulubione rzeczy z Primarka :) 
PRIMARK - paletki Just Peachy & Cheeky Peachy

PRIMARK - paletki Just Peachy & Cheeky Peachy

Witajcie! Primark jakiś czas temu wypuścił limitowaną edycję 'brzoskwiniowych' kosmetyków. 
Widząc je na stronie internetowej sklepu od razu się w nich zakochałam, bo prezentują się naprawdę przecudownie. Znaleźć można wśród nich m.in. cienie do powiek, rozświetlacze i róże, błyszczyki, a nawet słodkie akcesoria :) Ja zdecydowałam się na dwie piękne paletki  Jestem pewna, że ich wygląd zauroczył Was tak samo jak mnie! :) no nie sposób przejść obok nich obojętnie w sklepie. Niestety muszę przyznać, że znaleźć w Primarku paletki w nienaruszonym stanie jest mega ciężko, bo każda ma albo ślady od palców na cieniach, albo cienie są już pokruszone, a paletka w środku od nich cała brudna.. no niefajnie, że w taki sposób obchodzą się ludzie z kosmetykami. Ja miałam to szczęście, że gdy przeglądałam wszystkie paletki, to podeszła akurat Pani, która wykładała towar na półkach i okazało się, że dokłada również te 'moje' paletki, więc szybko wzięłam dwie nowiutkie i pobiegłam do kasy :)


Pierwsza paletka róży i rozświetlaczy Cheeky Peachy, zawiera rozświetlacz peach twist w złocistym kolorze, matowy róż peachin' w brzoskwiniowym kolorze i połyskujący róż sweet peach w kolorze różowo-brzoskwiniowym. Rozświetlacz i róże są w kształcie serduszek i mają wytłoczone przesłodkie buźki. 


Kolor rozświetlacza peach twist wydaje mi się trochę za bardzo żółtozłoty i nie ma on też najlepszej pigmentacji. Jestem jednak osobą, która nie lubi rozświetlaczy w makijażu, ale jakbym miała go użyć to tylko bardzo delikatnie, więc nie jest to dla mnie żadnym problemem. Róż peachin' jest bardzo napigmentowany, najbardziej z całej trójeczki i trzeba uważać przy nakładaniu żeby nie przesadzić. Nadaje twarzy ładny naturalny rumieniec. Łatwo nabiera się go na pędzel, nie osypuje się i bez problemu się blenduje. Róż sweet peach to odcień, który doskonale nadaje się do delikatniejszego makijażu na co dzień.  Ma dobrą pigmentację. Niestety trochę się osypuje przy nabieraniu pędzlem. Zawiera w sobie niewielką ilość drobinek brokatu, ale na twarzy ciężko dostrzec ich połysk. Jest to jednak mój ulubiony odcień z paletki.


Drugie cudo to paletka cieni Just Peachy. Zawiera 9 cieni do powiek, w tym 4 matowe, 2 metaliczne, jeden połyskujący, jeden perłowy i jeden satynowy. Taka kombinacja różnych wykończeń sprawia, że paletka jest bardzo uniwersalna.

Cienie są prześliczne i mają cudowne kolory, które są idealne dla osoby, która się uczy i nie potrafi się dobrze pomalować - czyli dla mnie. W razie jak coś pójdzie nie tak, to przy tak jasnych i ciepłych kolorach nie jest to aż tak widoczne. Używam głownie matów, ale sięgam czasem też po pozostałe. Na cieniu w samym środku jest wytłoczona przeurocza buźka :) aż szkoda było mi używać tego cienia, żeby nie zanikła.


Cienie mają bardzo dobrą pigmentację, aczkolwiek jedne są nasycone bardziej inne mniej. Osypywanie jest minimalne (w zależności od cienia). Wytrzymują na powiece bardzo długo. Nie maluję się za mocno i staram się nakładać cienie delikatnie, a i tak po całym dniu są nadal bardzo dobrze widoczne.


Paletki mają przepiękne opakowania. Są kartonowe, na pierwszy rzut oka słabej jakości, ale wszystko się świetnie trzyma, nic się nie rozkleja, a karton jest twardy, więc nie mam nic do zarzucenia. Szata graficzna jest przeurocza! :) Na zewnątrz brzoskwiniowy kolor z nazwami paletek, słodkimi buźkami, a w środku czarne kropki na białym tle. Oprócz tego paletki, a w zasadzie cienie i rozświetlacz z różami pachną brzoskwiniami!  Zapach jest trochę sztuczny, ale na szczęście nie przytłaczający. Na początku był trochę zmieszany z nieprzyjemnym chińskim zapachem od kartonowego pudełeczka, ale po czasie się ulotnił i pozostał tylko słodki zapach brzoskwini.
Każda z paletek kosztowała 4 funty. Jestem z nich niesamowicie zadowolona i bardzo Wam je polecam! 
Lampka korona LED, case i kolczyki - czyli małe zamówienie z Rosegal

Lampka korona LED, case i kolczyki - czyli małe zamówienie z Rosegal

Hej! Dziś mam Wam do pokazania kilka perełek z Rosegal. Wszystkie te rzeczy nie dotarły do mnie wcześniej przy moim pierwszym zamówieniu, które pokazywałam Wam TU, bo niestety były niedostępne w chwili zamawiania. Nie musiałam jednak czekać na nie długo, bo już po kilku dniach paczka została wysłana. Tak jak poprzednio jestem bardzo zadowolona z każdej rzeczy, więc serdecznie Wam polecam zakupy w tym sklepie, bo jakość jest naprawdę super, a wygląd rzeczywisty produktów, które od nich mam jest identyczny jak na zdjęciach w sklepie. 


Lampka korona LED - spodobał mi się jej kształt jak i kolor. Wygląda świetnie i posłuży mi jako ozdoba w pokoju jak i również na zdjęciach. Raczej jako lampki nie będę jej używać, bo daje delikatne światło, zbyt słabe jak dla mnie. Wykonana jest z grubego plastiku. Zasilana dwoma paluszkami AA.


Kolczyki z chwostami - są prześliczne i całkiem skradły moje serce swoim wyglądem! frędzelki są bardzo miękkie w dotyku, są równo wycięte i mocno osadzone, więc nic kompletnie z nich nie wypada. Są w pięknym różowym kolorze. Materiał, z którego wykonane są chwosty lekko się błyszczy. Kolczyki mają dodatkowo duży, srebrny kryształek. Jakościowo super! Kolczyki wydają się naprawdę mocne. Zapięcie jest na plastikowe zatyczki. Świetnie wyglądają na uszach i są mega wygodne.


Obudowa na telefon - marmurkowy case na telefon z napisem 'You look lovely today'. Bardzo spodobał mi się jego design. Wykonany jest z elastycznego materiału, który bez problemu się wygina. Ma matową powierzchnię, na której nie odciskają się ślady po palcach. Pasuje na mój telefon idealnie.
Yankee Candle - Snowflake Cookie, świeca zapachowa

Yankee Candle - Snowflake Cookie, świeca zapachowa

Witajcie kochani! Jak już może zauważyliście przeszłam na własną domenę i od dziś mój blog znajdziecie pod adresem www.jusstinkaa.pl zamiast www.jusstinkaa.blogspot.com. Powiem Wam szczerze, że nie miałam pojęcia, że jest to takie łatwe, bo wszystkie zmiany łącznie z wykupieniem adresu zajęły mi z 10 minut! Żałuję, że nie zdecydowałam się na to wcześniej, bo posiadanie bloga na własnej domenie to same plusy i komfort blogowania bardzo wzrasta. 

Przechodząc do tematu dzisiejszego wpisu przygotowałam dla Was recenzję świecy Snowflake Cookie, która pochodzi z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Była jedną z tych, które marzyły mi się najbardziej. Mimo, że nie miałam okazji poczuć wcześniej chociażby jak pachnie wosk to już sam opis zapachu świecy jak i jej wygląd skradł moje serce! Jeszcze w lutym gdy byłam na zakupach a galerii handlowej, trafiłam na mały sklepik z upominkami na przeróżne okazje. Jak się okazało sklep miał również w ofercie kilka świec i wosków tej marki, a zimowe zapachy były akurat na wyprzedaży. Takim sposobem kupiłam Snowflake Cookie za jedyne 11,99 funtów, a przeceniona była z 23.99! 


Świeca zapachowa wygląda przepięknie i przyciąga wzrok swoim pastelowo-różowym kolorem. Zamknięta jest w szklanym słoiku z niezwykle uroczą naklejką, przedstawiającą lukrowane ciasteczka w kształcie śnieżynek, pomiędzy którymi leżą malutkie bombki. Wosk ma cudowny jasnoróżowy kolor. Zapach zalicza się do zimowych, ale ja lubię palić świece czy woski przez cały rok, niezależnie od tego czy pasują do pogody za oknem. Pojemność świecy to aż 623 g, a według producenta palić się ma do 150 godzin. 



Snowflake Cookie na sucho pachnie bardzo intensywnie. Zapach jest bardzo słodki. Od razu kojarzy się przepysznymi ciasteczkami , zupełnie takimi jak na naklejce. Wyczuwalne aromaty według producenta to ciastka, cynamon oraz waniliowa polewa, które na sucho wyraźnie czuć, z tym, że cynamon słabo, ale ja czuję jeszcze orzechy włoskie..
Zapach po odpaleniu powoli się rozwija i uwalnia cudowny aromat, który sprawia, że mamy wrażenie, że sami w domu pieczemy w piekarniku ciasteczka. Jest przepiękny! Słodki, ale nie mdlący. Obłędnie pyszny, od którego aż ślinka leci! Od razu ma się ochotę zjeść takie słodkości. Jeśli chodzi o wyczuwalne aromaty to zdecydowanie przeważa słodycz ciasteczek i wanilia. Cynamon jak dla mnie gdzieś znikł, ale nie narzekam, bo bez niego zapach mi się ogromnie podoba. Aromat jest niezbyt mocny, ale wyraźnie go czuć, pomimo jego subtelnych nut. Trochę mnie ździwiło, że nie jest intensywniejszy, bo spodziewałam się mocniejszego aromatu, po tym jaki okazał się na sucho. Może to jednak dobrze, bo wtedy byłby zbyt męczący. Zapach szybko się roznosi po pomieszczeniu, wypełniając je swoim przyjemnym aromatem. Po zakończeniu palenia czuć go jeszcze jakoś do godziny, ale żałuję, że nie trwa to dłużej, bo jak dla mnie jest naprawdę genialny!


Kompozycja jest naprawdę urocza i bardzo apetyczna. Uwielbiam takie smakowite aromaty! Zwłaszcza przy chłodniejszych dniach fajnie się sprawdza, bo wprowadza taką przytulną, domową i ciepłą atmosferę. Jeśli uwielbiacie słodkości to ten zapach na pewno przypadnie Wam do gustu, bo Snowflake Cookie łączący w sobie śliczny aromat ciasteczek i waniliowej polewy.

Znacie ten zapach? Może macie jakiś podobny, godny polecenia?
Dziewczęce dekoracje i akcesoria

Dziewczęce dekoracje i akcesoria

hej! uwielbiam kupować damskie akcesoria czy dekoracje do domu. Można powiedzieć, że jestem maniaczką wszelkich dodatków zarówno jeśli chodzi o wnętrza czy damską garderobę i tak naprawdę o wiele bardziej wolę kupić takie rzeczy niż ubrania. Dziś przygotowałam dla Was haul, w którym pokażę Wam perełki zamówione w sklepie Rosegal. Większość rzeczy to właśnie dekoracje do domu. Niestety nie wszystko do mnie dotarło i na kilka rzeczy będę musiała jeszcze poczekać, ale póki co pochwalę się tym co już mam. 


Lampka LED jednorożec - cudowna nocna lampka w kształcie jednorożca. Zdecydowałam się na piękny odcień baby blue. Była dostępna jeszcze w różowym kolorze, ale mi niebieski zdecydowanie bardziej przypadł do gustu. Lampka ma 25 cm wysokości, więc jest dosyć duża. Wygląda przepięknie i jestem z niej ogromnie zadowolona :)


Drewniane rzęsy - motyw rzęs już od dawna bardzo mi się podobał . Miałam bluzkę i kosmetyczkę z takim wzorem, jednak zawsze chciałam mieć też takie rzęski na ścianie. Na szczęście trafiłam na nie w Rosegal i od razu powędrowały do koszyka. Są świetnie wykonane. Drewno jest bardzo twarde, ale jednocześnie lekkie. W zestawie były dwie dwustronne nalepki, dzięki którym można przykleić rzęski do ściany. 


Breloczki jednorożce - uwielbiam jednorożce i podoba mi się wszystko co z nimi związane. Bardzo lubię również puszki, więc nie mogłam ich nie wziąć. Są przeurocze! Mam w swojej kolekcji kilkanaście pomponików, ale jeszcze żadne nie miały tak mięciutkiego futerka. Breloczki są dostępne w 4 wersjach kolorystycznych, a ja zdecydowałam się na dwie - biały i różowy puszek. :)


Poszewki na poduszki - kolejne ozdóbki, które mnie zachwyciły! zakochałam się w designie tych poszewek gdy zobaczyłam je na stronie internetowej sklepu, ale byłam przekonana, że materiał będzie dosyć słabej jakości. Ogromnie się zaskoczyłam gdy wyjęłam je z paczki. Materiał jest gruby i czuć w dotyku, że bardzo wytrzymały. Nie odgniata się. Na zdjęciu poduszki są w takim stanie w jakim wyjęłam je z paczki. Były złożone na 4 części, a kompletnie tego nie widać. Poszewkę z napisem my love widziałam już na innym blogu i to najpierw tam mi się bardzo spodobała. Na poszewkę jednorożcową trafiłam po raz pierwszy na stronie sklepu i od razu skradła moje serce! obie są genialne i z pewnością zamówię ich więcej, ale być może z innym designem.  


Balon love  - wykonany jest z foli. Bardzo fajny dodatek na imprezy, ale mi posłuży po prostu jako dekoracja w pokoju. Wybrałam wersję napisu w różowym kolorze. Dostępne są jeszcze 4 inne kolorki.

Jestem ciekawa czy coś wpadło Wam w oko. Koniecznie dajcie znać :)
Królowa DressCloud - stylizacja na piżama party - Boohoo

Królowa DressCloud - stylizacja na piżama party - Boohoo


hej! powoli staram się nadrabiać zaległości i w dzisiejszym poście chciałabym pochwalić się Wam moją wygraną oraz cudowną nagrodą, którą otrzymałam w konkursie na DressCloud! :)
co miesiąc organizowana jest tam zabawa na Królową DC, która polega na tym, że wykonujemy zdjęcie, które będzie przedstawiało naszą interpretację wybranego tematu w danym miesiącu. W edycji wrześniowej, w której wygrałam, tematem była: Stylizacja na piżama party :)
 
Spośród Clouders, czyli użytkowniczek, które wzięły udział w zabawie, wybierana jest poprzez głosowanie praca, która podoba się nam najbardziej. :) Głosowanie odbywa się w 5 etapach:

* głosowanie ogólne - oddajemy serduszka od 1-5 na każde zdjęcie, w zależności od tego jak bardzo podoba nam się dana praca. Top 16 przechodzi do następnej rundy.
* głosowanie ostatnich 16 - każda z uczestniczek otrzymuje losowo jedną przeciwniczkę. W każdej parze oddajemy głos na pracę, która bardziej się nam podoba. Ta, która zdobędzie więcej głosów przechodzi do ćwierćfinału.
* ćwierćfinał - 8 użytkowniczek, które wygrały swój pojedynek, otrzymują po raz kolejny losowo przeciwniczkę, z która będą walczyć o wejście do półfinału.
* półfinał - ostatnie 4 Clouders walczą o wejście do finału w losowo dobranych pojedynkach.
* finał - 2 uczestniczki walczą o tytuł Królowej DressCloud, cudowną odznakę oraz wspaniałą paczkę z nagrodami!

jest mi niezmiernie miło, że wygrałam, bo to cudowne wyróżnienie, zwłaszcza, że prace pozostałych dziewczyn były przewspaniałe! 


a jak wyglądała moja stylizacja? moja pierwsza myśl - musi być ładnie i wygodnie! :) dlatego wybór padł na moją ulubioną piżamkę, z przesłodkim syrenkowym motywem, która kupiłam na stronie boohoo.com ♥️
Koszulka ma krótki rękawek i jest w białym kolorze, a na niej są dwie różowe muszelki i napis I must be a mermaid. Spodenki sięgają do połowy uda, mają w pasie gumkę. Są w kolorze baby blue i mają wszędzie różowe muszelki. Piżama jest luźna, bardzo wygodna i przyjemna do noszenia. Materiał jest delikatny i przewiewny. Jest bardzo dobrej jakości. Nie mechaci się po praniu, a kolor się nie spiera. Oprócz stylizacji postanowiłam również przyozdobić miejsce na moje piżama party. Zabawa w przygotowywaniu wszystkiego była cudowna i sprawiła mi wiele radości! 


a teraz czas pokazać Wam moją cudowną nagrodę, w której znalazły się same perełki, których nie miałam okazji wcześniej testować!  


dezodorant Golden Summer w sprayu marki Balea. Mieści się w pięknie zaprojektowanej, kolorowej, przyciągającej oko puszce, głównie w kolorach różu i złota. Jego zadaniem jest odświeżenie oraz neutralizowanie brzydkiego zapachu i świetnie spełnia te funkcje. Nie trwa to jednak 24 godziny jak obiecuje producent, a do 8 godzin. Mimo to uważam, że to bardzo dobra długość działania. Przetestowałam wiele dezodorantów i wiele z nich przestawało działać znacznie szybciej, nie wspominając o zapachu, którego nie było już czuć po godzinie.. Tu zapach czuć przez cały czas aż do końca działania, a jest on naprawdę prześliczny! :) pachnie dla mnie jak słodkie zielone jabłuszko, a kocham ten zapach :) Nigdy wcześniej nie miałam dezodorantu o zapachu owoców, więc bardzo się ucieszyłam gdy go dostałam w paczuszce Królowej DC i muszę przyznać, że od razu skradł moje serce! Oprócz pięknego owocowego aromatu, można wyczuć też nutę mięty. Dezodorant nie podrażnia ani nie wysusza skóry mimo codziennego stosowania, szybko się wchłania. Nie pozostawia białych śladów na ubraniach, co jest dla mnie dużym i miłym zaskoczeniem. Opakowanie zawiera 150ml produktu, a można go dostać w drogeriach z niemieckimi kosmetykami już od 6-7zł. 

piankowe mydło w płynie z serii Paris amour od Bath&Body Works :) Do aplikacji produktu nie mam żadnych zastrzeżeń - pompka się nie zacina się podczas stosowania. Szata graficzna buteleczki jest bardzo ładna, zwłaszcza widok Wieży Eiffla przyciąga wzrok i zachęca do użycia. Paris Amour to zapach inspirowany miastem miłości, czyli Paryżem, a jego nuty to francuskie tulipany, kwiat jabłoni i różowy szampan. Zapach jest przepiękny! Kwiatowy, elegancki i trochę perfumowany. Mydło wspaniale się pieni. Wystarczy wcisnąć raz pompkę, żeby mieć baaardzo dużą ilość pianki na dłoniach, dzięki której dokładnie możemy je oczyścić. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię taką formę mydła, gdzie po wyciśnięciu dozownika z płynu powstaje piana! :) Produkt bardzo dobrze oczyszcza dłonie i pozostawia na nich przez długi czas uczucie świeżości, co jest dla mnie mega ważne, bo nie lubię jak umyję dłonie, a zaraz tego nie czuć. Dodatkowo zostawia śliczny kwiatowy zapach. Jestem zachwycona tym mydełkiem i jego formą! 

perfumowany żel pod prysznic od Yves Rocher z limitowanej edycji, Pop'Exotic :) posiada owocowy aromat, który niestety nie przypadł mi za bardzo do gustu, ponieważ jest to zapach ananasa, którego nie lubię. Podczas kąpieli zapach jest jeszcze bardziej intensywny niż wąchając go z buteleczki, na szczęście nie jest uciążliwy i jest na tyle delikatny, że nie przeszkadza mi to podczas kąpieli. :) Konsystencja żelu jest gęsta, a dzięki temu jest on bardzo wydajny. Naprawdę niewielka ilość produktu nałożona na dłonie czy gąbkę wystarcza już na całą kąpiel. :) Jestem osobą, która zawsze podczas kąpieli bierze dużą ilość kosmetyku do mycia, a tu za pierwszym razem gdy wzięłam więcej niż biorę obecnie, to musiałam użyć duuużo wody, bo żel tak się pienił. :) Dobrze myje ciało i oczyszcza skórę, ale nie nawilża jej i również nie wysusza. Jest to buteleczka o pojemności 50ml.


Ten Minute Tan, czyli samoopalający lotion marki Vita Liberata, który pozwala uzyskać opaleniznę w błyskawicznym czasie. Lotion ma śliczny cytrusowo-kwiatowy zapach, bardzo delikatny. Ma brązową i pół gęstą konsystencję. Łatwo i szybko się rozprowadza, a co najważniejsze równomiernie! zawsze miałam obawy przed używaniem tego typu produktów, bo kiedyś po użyciu innego samoopalacza porobiły mi się smugi i efekt był bardziej jakbym była brudna niż opalona. Nie klei się i łatwo się go zmywa. Nie zostawia żadnej tłustej warstwy na skórze. Można zmyć go już po 10 minutach, ale ja zostawiłam go na około 20 minut, bo chciałam żeby efekt był trochę mocniejszy. Efekt opalenizny zaczęłam zauważać już po około 3 godzinach, a po 5 był już bardzo dobrze widoczny. Skóra nabrała ładnego i delikatnego brązowego odcienia. Na pewno na osobach z ciemniejszą karnacją niż moja nie byłoby to aż tak widoczne, ale u mnie efekt był naprawdę wow! Opalenizna jest jednakowa i nie ma żadnych smug! Oprócz tego Ten Minute Tan nie brudzi ubrań, więc można bez obaw po jego użyciu założyć na siebie nawet jasne ubrania. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu. 

żelowa maska na oczy w formie opaski od Golden RoseZadaniem tej maski jest pomoc w pozbyciu się oznak zmęczenia czy opuchlizny oczu. Bardzo się z niej ucieszyłam, ponieważ przemęczone oczy to mój częsty problem od natłoku obowiązków czy zbyt długiego przesiadywania przed komputerem. Maskę przed założeniem wystarczy schłodzić w lodówce. Ja schładzam ją zazwyczaj około pół godziny, a potem czekam parę minut zanim założę na oczy. Maska jest dobrze wyprofilowana. Świetnie przylega do twarzy. Ma wycięcia na oczy, więc w czasie gdy mamy ją założoną, możemy wykonywać też inne czynności. Maska ma dwie gumki, dzięki którym utrzymuje się na głowie. Są one bardzo rozciągliwe, więc nie ma mowy o tym, żeby nas uciskały. Maska przyjemnie chłodzi, niweluje opuchliznę oraz sińce. Bardzo fajnie relaksuje skórę okolic oczu oraz twarzy. Żel dość długo trzyma temperaturę. Przez cały czas jest on odpowiednio płynny i nie tworzą się gródki.

Oprócz opisanych cudeniek, moja nagroda zawierała również eko torbę z logiem DC, która towarzyszy mi przy każdym wyjściu 
 przesłodki długopis od Golden Rose w kształcie szminki, bibułki matujące do twarzy, próbkę kremu BB od Golden Rose oraz próbkę samoopalającej maski nawilżającej na noc od Vita Liberata. :) 





jeśli chcesz dołączyć do DressCloud to będzie mi bardzo miło, jeśli zarejestrujesz się z mojego polecenia o
 TU ♥️ właśnie trwają zgłoszenia do kolejnej, lutowej edycji Królowej DC, a jej temat to: Ja cała w sercach - Twoja interpretacja! ♥️ macie jeszcze niecałe 3 dni na wysłanie swojego zgłoszenia, także do dzieła! tytuł i odznaka Królowej oraz cudowna nagroda czekają! ♥️ 
Bomb Cosmetics, zestaw Ku Niebu - kule, babeczka do kąpieli i mydło glicerynowe

Bomb Cosmetics, zestaw Ku Niebu - kule, babeczka do kąpieli i mydło glicerynowe

Witajcie! Dziś mam dla Was kolejną porcję cudownych dodatków do kąpieli od Bomb Cosmetics. Bardzo lubię ta markę, a ich zestaw "Ku niebu" (Come Fly With Me), składający się z pięciu aromatycznych upominków do kąpieli wygrałam w konkursie. Już samo opakowanie wygląda przepięknie, a co dopiero te cuda, które znalazłam w środku! Dodatkowo śliczny zapach kosmetyków czuć nawet przez opakowanie (kartonik i ozdobny papier), a po wyjęciu ich z pudełeczka aromat był tak silny, że unosił się w całym pokoju.. no raaaj 


Na początek kilka słów o produktach firmy Bomb Cosmetics.. Zachwycają zapachem, wyglądem i właściwościami pielęgnacyjnymi. Charakteryzują się tym, że są ręcznie wykonywane z najstaranniej dobieranych składników naturalnych. Zawierają naturalne olejki eteryczne odżywiające skórę i mają bardzo bogate nuty zapachowe, dzięki którym ich stosowanie stanowi świetne ukojenie zmysłów i głęboko odpręża ciało. Dodatkowo produkty Bomb Cosmetics słyną z uroczego wyglądu.

Zestaw Upominkowy Ku Niebu to pięknie zapakowane pudełko, w którym znajduje się aż pięć kosmetyków pielęgnacyjnych o apetycznych aromatach, wypełnionych po brzegi odżywczymi, naturalnymi składnikami. W skład zestawu wchodzą dwie musujące kule Azure Skies i Odlot, kremowa babeczka Pan Balonik, kremowa kuleczka do kąpieli Zen oraz mydło glicerynowe Szach-Mat. 



Mydło glicerynowe Szach-Mat - zawiera naturalną, nawilżającą glicerynę i czyste olejki eteryczne czarnego pieprzu i trawy cytrynowej. Gliceryna zatrzymuje wodę w skórze, dzięki czemu mydełko nie tylko świetnie myje, ale i doskonale nawilża i pielęgnuje skórę. Posiada męski, korzenny, wyrazisty zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. Ma delikatną formułę i nie podrażnia skóry. 


Musujące kule Azure Skies i Odlot - pierwsza przedstawia letnie niebo z trzema ptakami morskimi dryfującymi na wietrze, a druga balon na niebie. Azure Skies daje ładny drzewny zapach z orzeźwiającymi liściastymi nutami i kwiatowymi akcentami cyklamenów i konwalii. Zawiera czyste olejki cedrowe i wetiwerowe, które uspokajają i pomagają się zrelaksować. Kula Odlot rozprowadza piękny zapach gumy do żucia, a zawiera w sobie olejki eteryczne majeranku i bergamotki. Kule można używać w całości lub po kawałku. Ja zdecydowałam się na pierwszą opcję. Obie kule od razu po wrzuceniu do ciepłej wody intensywnie zaczynają musować, uwalniając przy tym swój aromat i naturalne olejki. Dodatkowo znajdująca się w nich soda oczyszczona zmiękczyła wodę. Kule zabarwiły wodę na niebieski kolor. Działają nie tylko relaksująco, ale także bardzo fajnie nawilżają skórę, więc balsam po kąpieli z ich użyciem jest zbędny. Skóra w obu przypadkach ładnie pachnie jeszcze długo po kąpieli.

Kremowa kuleczka Zen - zawiera wetiwerowe i cedrowe olejki eteryczne, które działają uspokajająco. Babeczka po umieszczeniu w ciepłej wodzie zaczyna mięknąć i się rozpuszczać, a całkowicie znika po około 3-4 minutach. Uwalnia przy tym powoli masełka z drzewa kakaowca. Daje fajne nawilżenie, jednak nie tak mocne jak po użyciu balsamu.


Kremowa babeczka Pan Balonik - wypełniona jest naturalnym masełkiem kakaowym oraz shea i olejkami eterycznymi z krzewu Litsea Cubeba oraz Geranium. Po wrzuceniu do ciepłej wody zaczyna mięknąć i bardzo powoli się rozpuszczać, uwalniając przy tym masełka i olejki. Takie rozpuszczanie trwa prawie 10 minut, więc znacznie dłużej niż w musujących kulach. Babeczka daje przepiękny zapach werbeny i pelargonii. Jest on bardzo intensywny i czuć go w łazience podczas caaaałej kąpieli i jeszcze długo po! Skóra jest świetnie nawilżona i pachnie przepięknie, ale zapewne to również zasługa tego, że podczas kąpieli wcierałam sobie te olejki w ciało. Babeczka przedstawia balonik lecący na niebie.

Bomb Cosmetics oferuje wiele pięknych zestawów kosmetyków do kąpieli oraz pod prysznic. Każdy z nich jest już gotowy do wręczenia: zapakowany w ozdobny papier z motywem i przewiązany wstążką, dlatego będzie idealnym upominkiem dla każdej kobiety, która uwielbia relaksować się w wannie. 
Syrenkowe pędzle do makijażu & kolczyki - Zaful

Syrenkowe pędzle do makijażu & kolczyki - Zaful

hej! pędzle do makijażu w kształcie syrenich ogonów całkowicie podbiły serca wielu z nas. Cóż się dziwić.. wyglądają naprawdę przepięknie. Mimo, że nie potrafię robić makijażu jak dziewczyny z instagrama to i tak postanowiłam, że też chcę mieć takie cudeńka. Tak urocze pędzelki to dla mnie duża motywacja do tego żeby nauczyć się czegoś więcej niż nałożenie podkładu, zrobienie kreski i wytuszowanie rzęs, bo tylko z tego składa się zazwyczaj mój make up. Nie potrafię malować powiek cieniami czy konturować twarzy, a chęci do poprawy swoich umiejętności brak. Teraz jestem pewna, że się to zmieni :)
Dwa tygodnie temu złożyłam zamówienie na Zaful, a wczoraj paczka była już u mnie. Przesyłka szła do mnie równo 11 dni, więc to bardzo szybko jak na chiński sklep. Oprócz pędzli i kolczyków, które dziś Wam pokażę, zamówiłam również ubrania, ale je zobaczycie w innym poście.


Zestaw syrenkowych pędzli jest przeuroczy! pędzelki są naprawdę piękne! na pewno posłużą mi również jako ozdoba do zdjęć, bo wyglądają genialnie. Na stronie sklepu wyglądały bardzo ładnie, jednak ich kolor jest tam matowy, a na żywo pięknie połyskują i są o niebo ładniejsze! Trzonki w kształcie ogona syrenki są w miętowo-fioletowym kolorze. Bardzo podoba mi się to przejście. Włosie jest również ombre, ale w miętowo-białym kolorze. Jest równo wycięte, bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Jest mocno przytwierdzone do trzonka i nic kompletnie nie wypada. Skuwka jest w kolorze złota. Pędzelki mają wygodne trzonki, są leciutkie i bardzo dobrze leżą w dłoni. Są naprawdę fajnie wykonane! Każdy pędzelek ma inne zakończenie. Komplet zawiera 6 sztuk pędzli do makijażu. Jestem z nich bardzo zadowolona i zdecydowanie je Wam polecam! 



Oprócz pędzli zdecydowałam się również na dwie pary kolczyków.
Pierwsza para to wiszące szare włochate kuleczki . Kuleczki są twarde, ale miłe w dotyku, bo wystają z nich szare połyskujące włoski. Są bardzo lekkie. Łańcuszek nie jest za długi, więc nie przeszkadzają w noszeniu. Kolczyki są na wkrętki. Bardzo dobrze się trzymają w uszach.
Druga para, czyli białe, wiszące kolczyki z chwostami . Frędzelki są dosyć małe przez co mi się spodobały. Kolczyki są bardzo lekkie. Na początku miałam obawy czy przy noszeniu nie rozwiąże się złoty sznureczek, którym są obwiązane frędzelki, ale myślę, że to tylko takie wrażenie, przez to, że kolczyki są tak delikatne. Wystawało w nich kilka frędzelków, więc musiałam je wyrównać nożyczkami. Są na wkrętki i również super się trzymają, bez obaw, ze wypadną gdy zahaczą o włosy. 


Z obu par kolczyków jestem bardzo zadowolona. Może ich jakość nie powala, ale wyglądają na uszach bardzo ładnie i wygodnie się je nosi, więc je również polecam, zwłaszcza, że ich cena jest niewielka. :) 

Copyright © 2014 Jusstinkaa , Blogger