Lampka korona LED, case i kolczyki - czyli małe zamówienie z Rosegal

Lampka korona LED, case i kolczyki - czyli małe zamówienie z Rosegal

Hej! Dziś mam Wam do pokazania kilka perełek z Rosegal. Wszystkie te rzeczy nie dotarły do mnie wcześniej przy moim pierwszym zamówieniu, które pokazywałam Wam TU, bo niestety były niedostępne w chwili zamawiania. Nie musiałam jednak czekać na nie długo, bo już po kilku dniach paczka została wysłana. Tak jak poprzednio jestem bardzo zadowolona z każdej rzeczy, więc serdecznie Wam polecam zakupy w tym sklepie, bo jakość jest naprawdę super, a wygląd rzeczywisty produktów, które od nich mam jest identyczny jak na zdjęciach w sklepie. 


Lampka korona LED - spodobał mi się jej kształt jak i kolor. Wygląda świetnie i posłuży mi jako ozdoba w pokoju jak i również na zdjęciach. Raczej jako lampki nie będę jej używać, bo daje delikatne światło, zbyt słabe jak dla mnie. Wykonana jest z grubego plastiku. Zasilana dwoma paluszkami AA.


Kolczyki z chwostami - są prześliczne i całkiem skradły moje serce swoim wyglądem! frędzelki są bardzo miękkie w dotyku, są równo wycięte i mocno osadzone, więc nic kompletnie z nich nie wypada. Są w pięknym różowym kolorze. Materiał, z którego wykonane są chwosty lekko się błyszczy. Kolczyki mają dodatkowo duży, srebrny kryształek. Jakościowo super! Kolczyki wydają się naprawdę mocne. Zapięcie jest na plastikowe zatyczki. Świetnie wyglądają na uszach i są mega wygodne.


Obudowa na telefon - marmurkowy case na telefon z napisem 'You look lovely today'. Bardzo spodobał mi się jego design. Wykonany jest z elastycznego materiału, który bez problemu się wygina. Ma matową powierzchnię, na której nie odciskają się ślady po palcach. Pasuje na mój telefon idealnie.
Yankee Candle - Snowflake Cookie, świeca zapachowa

Yankee Candle - Snowflake Cookie, świeca zapachowa

Witajcie kochani! Jak już może zauważyliście przeszłam na własną domenę i od dziś mój blog znajdziecie pod adresem www.jusstinkaa.pl zamiast www.jusstinkaa.blogspot.com. Powiem Wam szczerze, że nie miałam pojęcia, że jest to takie łatwe, bo wszystkie zmiany łącznie z wykupieniem adresu zajęły mi z 10 minut! Żałuję, że nie zdecydowałam się na to wcześniej, bo posiadanie bloga na własnej domenie to same plusy i komfort blogowania bardzo wzrasta. 

Przechodząc do tematu dzisiejszego wpisu przygotowałam dla Was recenzję świecy Snowflake Cookie, która pochodzi z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Była jedną z tych, które marzyły mi się najbardziej. Mimo, że nie miałam okazji poczuć wcześniej chociażby jak pachnie wosk to już sam opis zapachu świecy jak i jej wygląd skradł moje serce! Jeszcze w lutym gdy byłam na zakupach a galerii handlowej, trafiłam na mały sklepik z upominkami na przeróżne okazje. Jak się okazało sklep miał również w ofercie kilka świec i wosków tej marki, a zimowe zapachy były akurat na wyprzedaży. Takim sposobem kupiłam Snowflake Cookie za jedyne 11,99 funtów, a przeceniona była z 23.99! 


Świeca zapachowa wygląda przepięknie i przyciąga wzrok swoim pastelowo-różowym kolorem. Zamknięta jest w szklanym słoiku z niezwykle uroczą naklejką, przedstawiającą lukrowane ciasteczka w kształcie śnieżynek, pomiędzy którymi leżą malutkie bombki. Wosk ma cudowny jasnoróżowy kolor. Zapach zalicza się do zimowych, ale ja lubię palić świece czy woski przez cały rok, niezależnie od tego czy pasują do pogody za oknem. Pojemność świecy to aż 623 g, a według producenta palić się ma do 150 godzin. 



Snowflake Cookie na sucho pachnie bardzo intensywnie. Zapach jest bardzo słodki. Od razu kojarzy się przepysznymi ciasteczkami , zupełnie takimi jak na naklejce. Wyczuwalne aromaty według producenta to ciastka, cynamon oraz waniliowa polewa, które na sucho wyraźnie czuć, z tym, że cynamon słabo, ale ja czuję jeszcze orzechy włoskie..
Zapach po odpaleniu powoli się rozwija i uwalnia cudowny aromat, który sprawia, że mamy wrażenie, że sami w domu pieczemy w piekarniku ciasteczka. Jest przepiękny! Słodki, ale nie mdlący. Obłędnie pyszny, od którego aż ślinka leci! Od razu ma się ochotę zjeść takie słodkości. Jeśli chodzi o wyczuwalne aromaty to zdecydowanie przeważa słodycz ciasteczek i wanilia. Cynamon jak dla mnie gdzieś znikł, ale nie narzekam, bo bez niego zapach mi się ogromnie podoba. Aromat jest niezbyt mocny, ale wyraźnie go czuć, pomimo jego subtelnych nut. Trochę mnie ździwiło, że nie jest intensywniejszy, bo spodziewałam się mocniejszego aromatu, po tym jaki okazał się na sucho. Może to jednak dobrze, bo wtedy byłby zbyt męczący. Zapach szybko się roznosi po pomieszczeniu, wypełniając je swoim przyjemnym aromatem. Po zakończeniu palenia czuć go jeszcze jakoś do godziny, ale żałuję, że nie trwa to dłużej, bo jak dla mnie jest naprawdę genialny!


Kompozycja jest naprawdę urocza i bardzo apetyczna. Uwielbiam takie smakowite aromaty! Zwłaszcza przy chłodniejszych dniach fajnie się sprawdza, bo wprowadza taką przytulną, domową i ciepłą atmosferę. Jeśli uwielbiacie słodkości to ten zapach na pewno przypadnie Wam do gustu, bo Snowflake Cookie łączący w sobie śliczny aromat ciasteczek i waniliowej polewy.

Znacie ten zapach? Może macie jakiś podobny, godny polecenia?
Pastelowe ubrania na wiosnę - Wishlist Shein

Pastelowe ubrania na wiosnę - Wishlist Shein

Hej hej! Wiosna to czas kiedy zapominamy o szaroburych kolorach i ubieramy się w ciepłe, jasne barwy. Sprawiają one, że jest w nas więcej energii i radości. Takie zdecydowanie są pastele. Nadają nam subtelności, dziewczęcego wdzięku i rozjaśniają każdą stylizację. Według mnie jest to jeden z najsłodszych trendów, który zawsze będzie na topie. Dziś przygotowałam dla Was listę rzeczy głównie w pastelowych kolorach, które koniecznie muszą znaleźć się w mojej szafie. Wszystkie z nich znajdziecie w Shein. Jestem ciekawa czy i Wam wpadło coś w oko.


różowa torebka - KLIK/HERE || szara torebka - KLIK/HERE || bluza baby blue - KLIK/HERE || pudrowa bluzeczka z kwiatową aplikacją - KLIK/HERE || koronkowe body - KLIK/HERE 


bluzeczka z odkrytymi ramionami i perełkami na dekolcie - KLIK/HERE || bluzeczka z perełkami i rozkloszowanymi rękawami - KLIK/HERE || bluzeczka z ozdobnymi falbankami na ramionach - KLIK/HERE


jeansy nad kostkę z wyhaftowanymi kwiatami - KLIK/HERE || czarne rurki z przetarciami i ozdobnymi perełkami - KLIK/HERE || różowe spodnie z wysokim stanem, ulubiona rzecz z wishlisty  - KLIK/HERE 


pudrowo-różowa piżamka z czarno-białą koronką - KLIK/HERE || morelowa piżamka z czarną koronką - KLIK/HERE || różowe koronkowe body - KLIK/HERE 
Dekoracje i akcesoria - Rosegal

Dekoracje i akcesoria - Rosegal

hej! uwielbiam kupować damskie akcesoria czy dekoracje do domu. Można powiedzieć, że jestem maniaczką wszelkich dodatków zarówno jeśli chodzi o wnętrza czy damską garderobę i tak naprawdę o wiele bardziej wolę kupić takie rzeczy niż ubrania. Dziś przygotowałam dla Was haul, w którym pokażę Wam perełki zamówione w sklepie Rosegal. Większość rzeczy to właśnie dekoracje do domu. Niestety nie wszystko do mnie dotarło i na kilka rzeczy będę musiała jeszcze poczekać, ale póki co pochwalę się tym co już mam. 


Lampka LED jednorożec - cudowna nocna lampka w kształcie jednorożca. Zdecydowałam się na piękny odcień baby blue. Była dostępna jeszcze w różowym kolorze, ale mi niebieski zdecydowanie bardziej przypadł do gustu. Lampka ma 25 cm wysokości, więc jest dosyć duża. Wygląda przepięknie i jestem z niej ogromnie zadowolona :)


Drewniane rzęsy - motyw rzęs już od dawna bardzo mi się podobał . Miałam bluzkę i kosmetyczkę z takim wzorem, jednak zawsze chciałam mieć też takie rzęski na ścianie. Na szczęście trafiłam na nie w Rosegal i od razu powędrowały do koszyka. Są świetnie wykonane. Drewno jest bardzo twarde, ale jednocześnie lekkie. W zestawie były dwie dwustronne nalepki, dzięki którym można przykleić rzęski do ściany. 


Breloczki jednorożce - uwielbiam jednorożce i podoba mi się wszystko co z nimi związane. Bardzo lubię również puszki, więc nie mogłam ich nie wziąć. Są przeurocze! Mam w swojej kolekcji kilkanaście pomponików, ale jeszcze żadne nie miały tak mięciutkiego futerka. Breloczki są dostępne w 4 wersjach kolorystycznych, a ja zdecydowałam się na dwie - biały i różowy puszek. :)


Poszewki na poduszki - kolejne ozdóbki, które mnie zachwyciły! zakochałam się w designie tych poszewek gdy zobaczyłam je na stronie internetowej sklepu, ale byłam przekonana, że materiał będzie dosyć słabej jakości. Ogromnie się zaskoczyłam gdy wyjęłam je z paczki. Materiał jest gruby i czuć w dotyku, że bardzo wytrzymały. Nie odgniata się. Na zdjęciu poduszki są w takim stanie w jakim wyjęłam je z paczki. Były złożone na 4 części, a kompletnie tego nie widać. Poszewkę z napisem my love widziałam już na innym blogu i to najpierw tam mi się bardzo spodobała. Na poszewkę jednorożcową trafiłam po raz pierwszy na stronie sklepu i od razu skradła moje serce! obie są genialne i z pewnością zamówię ich więcej, ale być może z innym designem.  


Balon love  - wykonany jest z foli. Bardzo fajny dodatek na imprezy, ale mi posłuży po prostu jako dekoracja w pokoju. Wybrałam wersję napisu w różowym kolorze. Dostępne są jeszcze 4 inne kolorki.

Jestem ciekawa czy coś wpadło Wam w oko. Koniecznie dajcie znać :)
Bomb Cosmetics, zestaw Ku Niebu - kule, babeczka do kąpieli i mydło glicerynowe

Bomb Cosmetics, zestaw Ku Niebu - kule, babeczka do kąpieli i mydło glicerynowe

Witajcie! Dziś mam dla Was kolejną porcję cudownych dodatków do kąpieli od Bomb Cosmetics. Bardzo lubię ta markę, a ich zestaw "Ku niebu" (Come Fly With Me), składający się z pięciu aromatycznych upominków do kąpieli wygrałam w konkursie. Już samo opakowanie wygląda przepięknie, a co dopiero te cuda, które znalazłam w środku! Dodatkowo śliczny zapach kosmetyków czuć nawet przez opakowanie (kartonik i ozdobny papier), a po wyjęciu ich z pudełeczka aromat był tak silny, że unosił się w całym pokoju.. no raaaj 


Na początek kilka słów o produktach firmy Bomb Cosmetics.. Zachwycają zapachem, wyglądem i właściwościami pielęgnacyjnymi. Charakteryzują się tym, że są ręcznie wykonywane z najstaranniej dobieranych składników naturalnych. Zawierają naturalne olejki eteryczne odżywiające skórę i mają bardzo bogate nuty zapachowe, dzięki którym ich stosowanie stanowi świetne ukojenie zmysłów i głęboko odpręża ciało. Dodatkowo produkty Bomb Cosmetics słyną z uroczego wyglądu.

Zestaw Upominkowy Ku Niebu to pięknie zapakowane pudełko, w którym znajduje się aż pięć kosmetyków pielęgnacyjnych o apetycznych aromatach, wypełnionych po brzegi odżywczymi, naturalnymi składnikami. W skład zestawu wchodzą dwie musujące kule Azure Skies i Odlot, kremowa babeczka Pan Balonik, kremowa kuleczka do kąpieli Zen oraz mydło glicerynowe Szach-Mat. 



Mydło glicerynowe Szach-Mat - zawiera naturalną, nawilżającą glicerynę i czyste olejki eteryczne czarnego pieprzu i trawy cytrynowej. Gliceryna zatrzymuje wodę w skórze, dzięki czemu mydełko nie tylko świetnie myje, ale i doskonale nawilża i pielęgnuje skórę. Posiada męski, korzenny, wyrazisty zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. Ma delikatną formułę i nie podrażnia skóry. 


Musujące kule Azure Skies i Odlot - pierwsza przedstawia letnie niebo z trzema ptakami morskimi dryfującymi na wietrze, a druga balon na niebie. Azure Skies daje ładny drzewny zapach z orzeźwiającymi liściastymi nutami i kwiatowymi akcentami cyklamenów i konwalii. Zawiera czyste olejki cedrowe i wetiwerowe, które uspokajają i pomagają się zrelaksować. Kula Odlot rozprowadza piękny zapach gumy do żucia, a zawiera w sobie olejki eteryczne majeranku i bergamotki. Kule można używać w całości lub po kawałku. Ja zdecydowałam się na pierwszą opcję. Obie kule od razu po wrzuceniu do ciepłej wody intensywnie zaczynają musować, uwalniając przy tym swój aromat i naturalne olejki. Dodatkowo znajdująca się w nich soda oczyszczona zmiękczyła wodę. Kule zabarwiły wodę na niebieski kolor. Działają nie tylko relaksująco, ale także bardzo fajnie nawilżają skórę, więc balsam po kąpieli z ich użyciem jest zbędny. Skóra w obu przypadkach ładnie pachnie jeszcze długo po kąpieli.

Kremowa kuleczka Zen - zawiera wetiwerowe i cedrowe olejki eteryczne, które działają uspokajająco. Babeczka po umieszczeniu w ciepłej wodzie zaczyna mięknąć i się rozpuszczać, a całkowicie znika po około 3-4 minutach. Uwalnia przy tym powoli masełka z drzewa kakaowca. Daje fajne nawilżenie, jednak nie tak mocne jak po użyciu balsamu.


Kremowa babeczka Pan Balonik - wypełniona jest naturalnym masełkiem kakaowym oraz shea i olejkami eterycznymi z krzewu Litsea Cubeba oraz Geranium. Po wrzuceniu do ciepłej wody zaczyna mięknąć i bardzo powoli się rozpuszczać, uwalniając przy tym masełka i olejki. Takie rozpuszczanie trwa prawie 10 minut, więc znacznie dłużej niż w musujących kulach. Babeczka daje przepiękny zapach werbeny i pelargonii. Jest on bardzo intensywny i czuć go w łazience podczas caaaałej kąpieli i jeszcze długo po! Skóra jest świetnie nawilżona i pachnie przepięknie, ale zapewne to również zasługa tego, że podczas kąpieli wcierałam sobie te olejki w ciało. Babeczka przedstawia balonik lecący na niebie.

Bomb Cosmetics oferuje wiele pięknych zestawów kosmetyków do kąpieli oraz pod prysznic. Każdy z nich jest już gotowy do wręczenia: zapakowany w ozdobny papier z motywem i przewiązany wstążką, dlatego będzie idealnym upominkiem dla każdej kobiety, która uwielbia relaksować się w wannie. 
Syrenkowe pędzle do makijażu & kolczyki - Zaful

Syrenkowe pędzle do makijażu & kolczyki - Zaful

hej! pędzle do makijażu w kształcie syrenich ogonów całkowicie podbiły serca wielu z nas. Cóż się dziwić.. wyglądają naprawdę przepięknie. Mimo, że nie potrafię robić makijażu jak dziewczyny z instagrama to i tak postanowiłam, że też chcę mieć takie cudeńka. Tak urocze pędzelki to dla mnie duża motywacja do tego żeby nauczyć się czegoś więcej niż nałożenie podkładu, zrobienie kreski i wytuszowanie rzęs, bo tylko z tego składa się zazwyczaj mój make up. Nie potrafię malować powiek cieniami czy konturować twarzy, a chęci do poprawy swoich umiejętności brak. Teraz jestem pewna, że się to zmieni :)
Dwa tygodnie temu złożyłam zamówienie na Zaful, a wczoraj paczka była już u mnie. Przesyłka szła do mnie równo 11 dni, więc to bardzo szybko jak na chiński sklep. Oprócz pędzli i kolczyków, które dziś Wam pokażę, zamówiłam również ubrania, ale je zobaczycie w innym poście.


Zestaw syrenkowych pędzli jest przeuroczy! pędzelki są naprawdę piękne! na pewno posłużą mi również jako ozdoba do zdjęć, bo wyglądają genialnie. Na stronie sklepu wyglądały bardzo ładnie, jednak ich kolor jest tam matowy, a na żywo pięknie połyskują i są o niebo ładniejsze! Trzonki w kształcie ogona syrenki są w miętowo-fioletowym kolorze. Bardzo podoba mi się to przejście. Włosie jest również ombre, ale w miętowo-białym kolorze. Jest równo wycięte, bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Jest mocno przytwierdzone do trzonka i nic kompletnie nie wypada. Skuwka jest w kolorze złota. Pędzelki mają wygodne trzonki, są leciutkie i bardzo dobrze leżą w dłoni. Są naprawdę fajnie wykonane! Każdy pędzelek ma inne zakończenie. Komplet zawiera 6 sztuk pędzli do makijażu. Jestem z nich bardzo zadowolona i zdecydowanie je Wam polecam! 



Oprócz pędzli zdecydowałam się również na dwie pary kolczyków.
Pierwsza para to wiszące szare włochate kuleczki . Kuleczki są twarde, ale miłe w dotyku, bo wystają z nich szare połyskujące włoski. Są bardzo lekkie. Łańcuszek nie jest za długi, więc nie przeszkadzają w noszeniu. Kolczyki są na wkrętki. Bardzo dobrze się trzymają w uszach.
Druga para, czyli białe, wiszące kolczyki z chwostami . Frędzelki są dosyć małe przez co mi się spodobały. Kolczyki są bardzo lekkie. Na początku miałam obawy czy przy noszeniu nie rozwiąże się złoty sznureczek, którym są obwiązane frędzelki, ale myślę, że to tylko takie wrażenie, przez to, że kolczyki są tak delikatne. Wystawało w nich kilka frędzelków, więc musiałam je wyrównać nożyczkami. Są na wkrętki i również super się trzymają, bez obaw, ze wypadną gdy zahaczą o włosy. 


Z obu par kolczyków jestem bardzo zadowolona. Może ich jakość nie powala, ale wyglądają na uszach bardzo ładnie i wygodnie się je nosi, więc je również polecam, zwłaszcza, że ich cena jest niewielka. :) 

Sweterki z perełkami - Zaful

Sweterki z perełkami - Zaful

cześć! tak jak obiecałam przychodzę z postem, w którym mam Wam do pokazania dwa cudowne sweterki z Zaful. W ostatnim czasie perełki na odzieży stały się bardzo modne. Mi ten trend od początku ogromnie przypadł do gustu. Jest według mnie bardzo ładny i kobiecy i potrafi ożywić nawet najnudniejszą stylizację. Te sweterki to tak naprawdę pierwsze ubrania w mojej szafie z ozdobnymi perełkami, ale na pewno nie ostatnie. 


Pierwszy sweterek jest w różowym kolorze, a w zasadzie powiedziałabym, że jest to raczej pastelowy łososiowy. Posiada rozkloszowane rękawy, które tworzą 3 warstwy nachodzących na siebie falbanek. Wygląda to bardzo ładnie. Perełki są porozmieszczane równomiernie na całym przodzie sweterka. Są świetnie wszyte w materiał ,więc nic nie odpada. Jeśli macie długie włosy to lepiej nosić je spięte lub chociaż z tyłu, bo zahaczają o perełki. Materiał jest świetny. Bluzeczkę przyjemnie się nosi. Na początku można czuć trochę dziwne uczucie na rękach, bo szwy od falbanek są dosyć grube. Sweterek dostępny jest w rozmiarze One Size, a ja noszę S/M i jest w sam raz :) 



Drugi sweterek - w pięknym bordowym kolorze. Obawiałam się trochę, że nie będzie pasował do mojej sylwetki przez wywinięty materiał z przodu i dosyć duże wcięcie, ale za każdym razem jak widziałam go u innych dziewczyn, to tylko wzdychałam, że go jeszcze nie mam, więc w końcu też zamówiłam. Jest ozdobiony z przodu perełkami, ale nierównomiernie i po środku po lewej stronie sweterka (na zdjęciu) jest dużo materiału bez jakiejkolwiek perełki, za to po prawej stronie są one rozmieszczone w mniej więcej równych odstępach. Trochę mi to przeszkadza, bo mam wrażenie, że mi coś odpadło od swetra, ale widziałam u trzech innych dziewczyn ten sweterek i miały identycznie. Zawiodła mnie również trochę szerokość sweterka, bo dosyć mocno odstaje po bokach, za to rękawy są w sam raz. Musiałam zebrać z 7 cm i spiąć agrafką z tyłu, żeby na zdjęciu ładnie leżał, ale nie wiem jak rozwiązać ten problem na dłuższą metę, bo nie lubię luźnych ubrań. Sweterek można nosić na dwa sposoby - perełkami do przodu lub do tyłu. Dostępny jest w sklepie w rozmiarze One Size. Mimo wszystko bardzo go polecam, bo prezentuje się rewelacyjnie, a kilka cm za dużo w szerokości czy brak perełki to tylko moje widzimisię.

Oba sweterki zestawiłam z czarną spódniczką i rajstopami, ale świetnie by wyglądały również ze spodniami.

Co myślicie o tych sweterkach? lubicie trend z perełkami? :) 
Primark Candles - świeczki zapachowe

Primark Candles - świeczki zapachowe

witajcie moje kochane! świeczki zapachowe to takie moje małe uzależnienie.. wprowadzają do naszego mieszkania piękny zapach jak i super atmosferę. Uwielbiam jak oprócz aromatu czy intrygującej nazwy, świeczka zachęca mnie do kupna także swoim wyglądem.
Tak było w przypadku świec, których recenzję dziś dla Was przygotowałam.


świeczki z Primarka, Strawberry Crush, Sugared Candy i Frosted Pear zauroczyły mnie niesamowicie swoim wyglądem! Kolory wosku jak i cudowne naklejki na opakowaniu skradły moje serce i dlatego świeczki wylądowały w moim koszyku. Każda z nich zamknięta została w szklanym słoiczku z metalową nakrętką, co bardzo mi się spodobało, bo nie miałam wcześniej świeczek w takiej formie. 


pierwszy zapach, czyli Frosted Pear - przeurocza szata graficzna z pingwinkiem trzymającym lampki i płatkami śniegu wokoło niego, skradła moje serce, tak samo jak piękny błękitny kolor wosku! Nazwa sugeruje, że świeczka pachnie jak oszroniona gruszka. Mówi Wam to coś? bo mi kompletnie nic.. jednak bardzo mi się podoba ta nazwa. Świeczka na sucho pachnie dosyć specyficznie. W pierwszej kolejności jest to trochę taki kwaskowaty aromat - jakkolwiek dziwnie to brzmi, tak jest. Dopiero po chwili można poczuć też słodki zapach gruszkiPo odpaleniu czuć już zbalansowany słodko-kwaskowaty zapach. Bardzo mi się podoba i mimo, że gruszka nie kojarzy mi się ani trochę z zimą, to ten zapach jest według mnie bardzo zimowy. Aromat nie jest zbyt mocny, ale czuć go wyraźnie w całym pomieszczeniu. Jest bardzo przyjemny i nienachalny. Po zgaszeniu zapach utrzymuje się jeszcze jakiś czas, trochę ponad godzinę.


kolejne cudo Strawberry Crush, posiadające etykietkę w różowo-fioletowe jednorożce i srebrne serduszka na tle niebieskiego nieba z białymi chmurkami. Wosk jest w różowym kolorze. Na sucho zapach jest bardzo ładny, kwiatowy. Jest dosyć mocny, dosłownie tak intensywny jakby się było w jakimś ogrodzie pełnym kwiatów, z przewagą róż!  Nie wyczuwam tam niestety wcale truskawki. Po odpaleniu szybko można poczuć zapach, jednak jest na tyle delikatny, że nie można stwierdzić czym tak naprawdę pachnie.. czuć po prostu ładny, przytulny zapach, ale naprawdę nie jestem w stanie określić do czego jest podobny.. Dopiero po około 30-40 minutach staje się intensywniejszy, wypełnia pomieszczenie i bez problemu można wtedy rozpoznać kwiatowe nuty, głównie różane. Po truskawce niestety znowu ani śladu, jednak ja uwielbiam zapach róż, które głównie tu czuć, więc nie narzekam. Aromat nie jest jednak na tyle mocny, żeby czuć go tak samo wyraźnie i mocno będąc po drugiej stronie pokoju jak przy stoliku ze świeczką. Po zgaszeniu zapach utrzymuje się jakoś przez jedną do dwóch godzin, stopniowo słabnie. 


Sugared Candy, urocza świeczka, z naklejką przedstawiającą sarenki, które mają zawieszone na szyjach świąteczne dzwoneczki, a oprócz nich są tam też gwiazdki, choinki i cukierki.Wosk ma biały kolor. Nazwa wskazuje, że świeczka pachnie cukrowymi laskamiMoje pierwsze wrażenie po powąchaniu w domu - czy ja w ogóle sprawdzałam jej zapach w sklepie czy po prostu wzięłam tylko przez ładną naklejkę. Zapach bardzo intensywny, słodki i perfumowany, nie spodobał mi się w pierwszym momencie i trochę się zawiodłam przez to, ale stwierdziłam, że chociaż świeczka wygląda ładnie, więc będzie fajną ozdobą, a nie będę jej po prostu odpalać. Jednak po paru dniach powąchałam znowu i zapach już był znacznie przyjemniejszy, całkiem inny niż wcześniej. Nie wiem skąd taka zmiana w moich odczuciach.. świeczka pachniała słodko, trochę było czuć też kwiatowy aromat, ale wrażenie, że wącham perfumy, a nie świeczkę pozostało. Po odpaleniu zapach jest całkiem inny, ale to zmiana na plus. Czuć wtedy tylko i wyłącznie ładny i słodki zapach, który od razu kojarzy mi się z cukrowanymi laskamiNie jest on za bardzo intensywny, ale dokładnie wyczuwalny w całym pomieszczeniu i bardzo przyjemny. Zapach nie męczy po dłuższym czasie, a po zgaszeniu czuć go ponad godzinę.   

Świeczki spalają się równomiernie. Producent obiecuje 16 godzin palenia, a ja paliłam je wszystkie dłużej niż 8 godzin, a nie są wypalone nawet w połowie. Każda kosztowała funta.

Lubicie świeczki zapachowe? :) Która Wam się podoba najbardziej? macie w swojej kolekcji świeczkę z Primarka? :) 
Copyright © 2014 Jusstinkaa , Blogger